Witam
weekendowo!
Od
czego by tu zacząć? Znów jestem w Bużumburze. Nie ma to jak STOLICA! :-)
Przyjechaliśmy
w piątek wieczorem. Boguś załatwia sprawy, spotykamy się z ludźmi… spędzam miło
czas. W sobotę widziałam się z Jean-Claudem… i tu zaczyna się pierwsza
przygoda. Jak już wcześniej zapewne wspominałam, to bardzo sympatyczny facet.
Ja raczej należę do ludzi otwartych na drugiego człowieka i okazuję radość ze
spotkania. Ci z Was, którzy znają mnie trochę dłużej wiedzą też, że nie
angażuję się zbyt szybko uczuciowo :-) …potrzeba jednak trochę czasu, by
zaufać, poznać i w końcu pokochać. Tym bardziej wyznanie Jean-Claude’a mnie
przytkało. Na początek dostałam od niego biżuterię z kości słoniowej, po czym
usłyszałam, że ożeniłby się ze mną, gdyby miał pieniądze.
| Biżuteria z kości słoniowej |
Zadziwia
mnie fakt, że wystarczyły mu trzy tygodnie, by coś takiego wykrztusić z siebie.
Oczywiście, najpierw zaniemówiłam, ale chwilę później mu odpowiedziałam, że tu
nie chodzi o pieniądze, a raczej uczucie i zaangażowanie. No cóż, ja nie
zamierzam się angażować :-)
Teraz
będzie małe wyznanie: jestem biała! Dla Afrykańczyka, jestem szansą na wyrwanie
się z tego małego i pięknego kraju. Trudno mi więc uwierzyć w gorące uczucie
:-) …a może po prostu upał Bużumbury uderzył drogiemu Claude’owi do głowy! Z resztą, czy Afrykańczyk byłby szczęśliwy w Polsce?
Jean-Claude,
to jedna historia, Jean-Pierre, to druga. Jean-Pierre to mój uczeń, ma 29 lat
jest mocno chętny do nauki i ma gadane :-) Lubię go, choć ja zwykle lubię moich
uczniów, tak jakoś z automatu. W piątek mnie zapytał kiedy wrócę do Burundi.
Uśmiechnęłam się i powiedziałam, że może nigdy. Po czym usłyszałam, że przecież
mogłabym zostać i uczyć na uniwersytecie w Bużumburze. Ciekawa alternatywa dla
mojego warszawskiego życia :-) Jean-Pierre oczywiście nie poprzestał tylko na
tych projekcjach, powiedział, że gdybym tu została, to przecież mogłabym tu
znaleźć kogoś z kim chciałabym spędzić życie, zaręczyłabym się i pewnie żyła
długo i szczęśliwie… (przepowiednia babci się zaczyna spełniać :-)
![]() |
| Moi uczniowie dzielnie piszą test - ten w żółtym to Jean-Pierre :-) |
Lubię
tych ludzi coraz bardziej! I tak sobie myślę, może by tak zostać?
Tylko jeszcze
nie zdecydowałam z którym z nich i gdzie.
Jean-Claude
czy Jean-Pierre?
Bużumbura
czy Gitega? :-)
Buziak,
Milena
p.s. pozdrawiam mojego Tatusia szczególnie... i nieśmiało pytam, jak się zapatruje na zięcia z Burundi? :-)

