Czasami można podróżować nie ruszając się z miejsca :-)
W tym tygodniu miałam dwie takie podróże. Pierwsza za sprawą uczniów z Izraela, którzy odwiedzili szkołę w której uczę. a druga za sprawą małżeństwa z Nowego Jorku, które poznałam w Częstochowie.
Spotkanie z uczniami z Izraela było bardzo krótkie ale pełne radości i niespodzianek. Więcej zdjęć na facebooku LI LO.
![]() |
| Moi uczniowie, uczniowie z Izraela, ich nauczycielka i ja |
Drugie spotkanie trwało tyle ile obiad w restauracji :-) Od chęci pomocy do wizyty w Nowym Jorku może nie być daleko. Zaczęło się od tego, że usłyszałam jak Sylvie (bo tak się nazywała ta Amerykanka) pyta kelnerkę o godzinę zamknięcia klasztoru. I tak od słowa do słowa, wymieniłyśmy się adresami... i kto wie, może się spotkamy w Nowym Jorku <3
