czwartek, 1 lutego 2018

Zimowy spacer :-)

Wczoraj był bardzo udany dzień. <3
Przyzwyczajona do bycia samodzielną do bólu, wczoraj potrzebowałam pomocy.
Wyszliśmy z Michałem na spacer połączony z wizytą na poczcie i kawie w GreenCoffee. W obu tych miejscach są schody. Trzeba się nieźle nagimnastykować żeby w pojedynkę otworzyć drzwi, przytrzymać je i wnieść wózek po dwóch stopniach (jakby jeden schodek nie wystarczał :-) ).
Gdy chciałam wejść na pocztę, nagle pojawiła się młoda dziewczyna i przytrzymała mi drzwi. Gdy chciałam wejść do GreenCoffee poprosiłm przechodzącego obok chłopaka, by przytrzymał mi drzwi. A on pomógł mi wnieść wózek.
A gdy dopijałam kawę i karmiłam małego głodomora, podeszła do mnie dziewczyna i powiedziała, że jest położną i że bardzo się cieszy, że karmię piersią. Poczułam się taaaaaak dobrze. <3 Trochę jak SuperMama, bo tylko my z Michałem wiemy ile nas kosztowało nauczenie się kp.
Pewnie pomocy będę potrzebowała jeszcze nie jeden raz. Uczę się o nią prosić. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz