Zawsze kochałam powroty, nadal je lubię ale po raz pierwszy
nie umiem odnaleźć się po Mikaszówce. Pranie już zrobione, walizka wyczyszczona,
śpiwór pachnie płynem do płukania… A ja wciąż czuję się nie na swoim miejscu. Fakt,
zaaklimatyzowanie się w moim mieszkaniu nie należało nigdy do najprostszych rzeczy…
![]() |
| Kwaterka rozwijająca |
Do Mikaszówki przyjeżdżam od 7 roku życia. Dla mnie jest to
miejsce niezwykłe, w którym dokonują się cuda, a sosny widziały niejedne łzy. To
miejsce, w którym uczę się pracować nad sobą, rozmawiam z Bogiem (a nie
prowadzę monolog!), to miejsce, w którym nauczyłam się płakać…
Ta Mikaszówka była też inna niż wszystkie poprzednie. Ani
lepsza, ani gorsza, po prostu inna. W grupie miałam najstarsze obozowe dziewczyny.
To cudowne móc być świadkiem Bożego działania w historii życia innych osób. To
cudowne być narzędziem Pana Boga. To cudowne wiedzieć, że nie musisz być
psychologiem, by towarzyszyć komuś w drodze…
Dziękuję Bogu za to miejsce, bo dzięki temu miejscu jestem
lepszym człowiekiem, kobietą, nauczycielem…
Dziękuję Bogu za ludzi, którzy chcą poświęcić swój
czas/urlop, by w Puszczy Augustowskiej służyć innym.
Dziękuję Bogu za podróż w głąb siebie.
