sobota, 2 sierpnia 2014

W głębiny...

Zawsze kochałam powroty, nadal je lubię ale po raz pierwszy nie umiem odnaleźć się po Mikaszówce. Pranie już zrobione, walizka wyczyszczona, śpiwór pachnie płynem do płukania… A ja wciąż czuję się nie na swoim miejscu. Fakt, zaaklimatyzowanie się w moim mieszkaniu nie należało nigdy do najprostszych rzeczy… 
Kwaterka rozwijająca
Do Mikaszówki przyjeżdżam od 7 roku życia. Dla mnie jest to miejsce niezwykłe, w którym dokonują się cuda, a sosny widziały niejedne łzy. To miejsce, w którym uczę się pracować nad sobą, rozmawiam z Bogiem (a nie prowadzę monolog!), to miejsce, w którym nauczyłam się płakać…

Ta Mikaszówka była też inna niż wszystkie poprzednie. Ani lepsza, ani gorsza, po prostu inna. W grupie miałam najstarsze obozowe dziewczyny. To cudowne móc być świadkiem Bożego działania w historii życia innych osób. To cudowne być narzędziem Pana Boga. To cudowne wiedzieć, że nie musisz być psychologiem, by towarzyszyć komuś w drodze…
 
Grupka nr 11
Dziękuję Bogu za to miejsce, bo dzięki temu miejscu jestem lepszym człowiekiem, kobietą, nauczycielem…

Dziękuję Bogu za ludzi, którzy chcą poświęcić swój czas/urlop, by w Puszczy Augustowskiej służyć innym.

Dziękuję Bogu za podróż w głąb siebie.