„Życie to podróż” – tak brzmi hasło reklamowe biura podróży,
z którym się wybrałam do Turcji. Pierwszy raz nie przyswajałam podstawowych
słówek i zwrotów, nie uczyłam się o kulturze i historii państwa, do którego miałam
się udać. Pierwszy raz również nie snułam planów wyjazdowych. Zdecydowałam się
na trzy dni przed wyjazdem. Spontanicznie.
Wylądowałam w Bodrum, w pięknym i niezwykle ciepłym miejscu wśród
dużej ilości moich rodaków, garstki Turków, Anglików i Francuzów. Przedziwne to
doświadczenie być za granicą i słyszeć swój język na plaży, przy posiłkach, przy basenie…
wszędzie :-)
Jakie są plusy wyjazdu z biurem podróży: przede wszystkim
nie musisz się zastanawiać jak dojechać do miejsca, w którym chcesz stacjonować,
gdzie będziesz spać i co będziesz jeść. I takich wakacji potrzebowałam, bez
zastanawiania się.
Takie wakacje rozleniwiają. Sprawiają, że ma się czas na
myślenie o sobie. Nie o pracy, nie o problemach innych… sprawiają, że chcesz
zatrzymać się i pomyśleć, co dla Ciebie ważne, czego chcesz od życia. I choć
może się okazać, że nie znajdziesz odpowiedzi, poczujesz, że warto było zrobić
coś dla siebie. Nie musisz gonić za nikim i za niczym.
A nauczysz się nowych rzeczy mimo wszystko, poznasz nowych
ludzi choć nie szukasz kontaktu, uśmiechniesz się do siebie siedząc wśród
uradowanych ludzi.
A to dopiero półmetek.
![]() |
| Hotel Crystal - Bodrum |












