Amahoro! :-)
Zacznę
od końca. W sobotę wieczorem przybyliśmy do Kamaramagambo! Sama nazwa jest już
magiczna :-) Poranek i wczesne niedzielne popołudnie spędziliśmy w tym magicznym
miejscu na północy Burundi. Może nie byłoby w tamtym miejscu nic specjalnego,
gdyby nie Didace (ksiądz diecezjalny). Niesamowity człowiek, który zadbał o
każdy szczegół naszego pobytu. Wyspałam się, zjadłam banany w marchewkowo-cebulowym
sosie (oczywiście nie mówię o słodkich bananach), poznałam jego parafian (znów
przemawiałam do tłumów po francusku), ale przede wszystkim podziwiałam
podejście xDidace’a do zarządzania parafią – żelazną ręką z miłością. Mszę
świętą zaczął równo o 10 :-) ...przywykłam już do afrykańskiego czasu, czyli
wszystko przynajmniej pół godziny później, a tu zaskoczenie! Wszystko na czas!
Didace przyzwyczaił swoich parafian do punktualności, bo szanuje swój czas i
czas swoich parafian!
![]() |
| Z Didace'm i jeszcze jednym księdzem, którego imienia niestety nie pamiętam :-( |
| Kaplica dojazdowa w środku |
Po
Eucharystii byłam małą atrakcją turystyczną. Jak wyszłam z kościoła, to miałam
całą grupkę dzieci, która podążała za mną. Nie są przyzwyczajeni do
Europejczyków :-) …więc dzieciaki przywitały mnie entuzjastycznie, podając ręce
i bacznie mi się przyglądając.
To
teraz mogę wrócić do piątku i soboty. W piątkowe popołudnie wyruszyliśmy z
naszego domu w Gitedze do Gasura (do Sióstr Karmelitanek od Dzieciątka Jezus).
S.Claudine i s.Anesie oprowadziły mnie po szpitalu, w którym pracują, pokazały
kościół prowadzony przez ksawerianów.
![]() |
| Siostry z Gasura :-) (s.Anesie i s.Claudine) |
| Dom Sióstr Karmelitanek od Dzieciątka Jezus w Gasura |
W
sobotę rano ruszyliśmy nad jezioro. Ptaków nie podziwialiśmy, bo spotkać je
można tylko wcześnie rano i późno wieczorem :-) …za to posiedzieliśmy nad
jeziorem, spotkaliśmy się z siostrami z lokalnego zgromadzenia Bene Tereziya i…
kupiłam domek z papirusu!
![]() |
| Z siostrą Gaudiose nad Jeziorem Cohoha |
| Boguś z moim domkiem |
Tak
nam minął weekend. Rano znów do pracy.
Kolorowych
snów i dobranoc!
IJORO
RYIZA! TUZO SUBIRA!*
Milena
p.s.
Kochani, jeśli czytając mojego bloga myślicie o przybyciu do Burundi, to dajcie
mi znać :-)
*Dobrej nocy! Do zobaczenia!



