Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2018

Zimowy spacer :-)

Wczoraj był bardzo udany dzień. <3
Przyzwyczajona do bycia samodzielną do bólu, wczoraj potrzebowałam pomocy.
Wyszliśmy z Michałem na spacer połączony z wizytą na poczcie i kawie w GreenCoffee. W obu tych miejscach są schody. Trzeba się nieźle nagimnastykować żeby w pojedynkę otworzyć drzwi, przytrzymać je i wnieść wózek po dwóch stopniach (jakby jeden schodek nie wystarczał :-) ).
Gdy chciałam wejść na pocztę, nagle pojawiła się młoda dziewczyna i przytrzymała mi drzwi. Gdy chciałam wejść do GreenCoffee poprosiłm przechodzącego obok chłopaka, by przytrzymał mi drzwi. A on pomógł mi wnieść wózek.
A gdy dopijałam kawę i karmiłam małego głodomora, podeszła do mnie dziewczyna i powiedziała, że jest położną i że bardzo się cieszy, że karmię piersią. Poczułam się taaaaaak dobrze. <3 Trochę jak SuperMama, bo tylko my z Michałem wiemy ile nas kosztowało nauczenie się kp.
Pewnie pomocy będę potrzebowała jeszcze nie jeden raz. Uczę się o nią prosić. :-)

środa, 20 grudnia 2017

Największa przygoda życia :-)

Zbliża się koniec roku. Czas na podsumowania, przemyślenia i życzenia…

Kończy się rok, który dla mnie jest czasem spełniania największych marzeń. W styczniu był nasz ślub, w październiku narodziny naszego synka i choć to dopiero początek naszej małżeńskiej i rodzicielskiej drogi, to już się cieszę na każdy kolejny moment. Dziś usłyszałam pytanie, czy kiedy wstaję w nocy do synka, to myślę o tym jak bardzo go kocham? Odpowiedź jest prosta: nie. Jak wstaję w nocy, by go nakarmić czy przewinąć to jestem bardzo zmęczona i tylko odliczam czas, by Michał znów usnął. Ale nie wstawałabym w nocy, gdybym go nie kochała. Ot, i cała filozofia!

Na początek dziękuję Bogu, że odpowiada na pragnienia serca. Moim największym pragnieniem zawsze było mieć rodzinę. <3

Dziękuję mojemu mężowi za cierpliwość, determinację i troskę. Bez niego byłoby ciężko przejść przez okołoporodowe przygody szpitalne. Bez jego determinacji, nie byłoby „nas”.

Dziękuję każdej osobie, która potrafi się cieszyć naszym szczęściem, tym wszystkim, którzy nam pomogli jak się urodził nasz synek… Dziękuję przede wszystkim za obecność, dobre słowo i górę ciuszków dla naszego malca.

I przyszedł czas na życzenia. Życzę Wam samego dobra, wielu łask od Najwyższego i cierpliwości, bo to towar deficytowy. Buziak <3