Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lipca 2015

Dzień w Efezie


Wstałyśmy jak jeszcze była noc, czyli o 4:15 choć budzik zadzwonił o czwartej. O piątej już byłyśmy przed hotelem gotowe do całodniowej wyprawy.

Co zapamiętam na dłużej:

  • upał (chciałam go wymienić trochę później ale jednak on zwycięża w rankingu rzeczy, które mocno odcisnęły swoje piętno :-)
  • domek Maryi (maleńki, podobny do tego, który widziałam w Loreto, miejsce, które z modlitwą ma mało wspólnego, ludzie wchodzą, wychodzą, piszą prośby na kartkach i chusteczkach i wierzą, że jak te kartki spłoną, to modlitwa/prośba zostanie wysłuchana. Uśmiecham się, jak to piszę, bo mam zdecydowanie lepsze połączenie z Górą) 
Dom Maryi (więcej info tutaj i tutaj :-)
Kartki z prośbami
Kartki z prośbami w całej okazałości

  • ruiny Efezu (niektóre miejsca wymagały użycia wyobraźni, niektóre były ładnie zachowane; było to dla mnie ciekawe doświadczenie, jako że jeszcze nie byłam w Grecji, więc nie mam porównania.)
  • kłótnie (…i tu się rozpiszę :-) był to dzień w którym miałam okazję zaobserwować aż trzy małżeństwa mocno niezadowolone ze swojego towarzystwa. Zapomniałam dodać, że hotel, w którym się zatrzymałam jest bardzo rodzinny, więc przeważają małżeństwa z dziećmi, ewentualnie małżeństwa bez dzieci :-) Jedna pani bardzo nie chciała, by jej mąż pił piwo do obiadu (...i wnioskując po twarzy tego pana, pan miał ewidentnie słabą głowę), druga pani nie mogła zapłacić za lemoniadę, bo małżonek oddalił się z gotówką, a trzecia sytuacja... no właśnie nie możemy z Sylwią dojść do porozumienia czy pan krzyczał na panią, czy na swoją córkę. Któraś z nich zostawiła kartę w pokoju, więc cała rodzinka nie mogłaby się dostać z powrotem do pokoju. Wakacje małżeńskie to taki czas gdy niektórzy ludzie spędzają ze sobą za dużą ilość czasu :-) ...a wystarczyłoby być bardziej życzliwym :-) ...a i otoczenie nie musiałoby  na te sprzeczki patrzeć :-)
Więcej zdjęć po powrocie do Polski :-) 

piątek, 11 kwietnia 2014

Wielki finał Projektu MŁODZI MYŚLĄ DLA EUROPY!

Zacznę od tego, że jestem niesamowicie DUMNA z moich uczniów! Bo jak tu nie być dumną kiedy widzę jaki proces przeszli od poniedziałku do piątku, jak bardzo byli zaangażowani i jak pięknie się zaprezentowali dzisiaj!

Ale od początku…

W poniedziałek wraz z przedstawicielką Fundacji Partners zainaugurowałyśmy projekt Młodzi Myślą dla Europy, w którym wzięło udział 20 uczniów z XXIII LO im. Marii Skłodowskiej-Curie. Byli to uczniowie klas pierwszych i drugich. Pierwszego i drugiego dnia obecny był również ekspert Pan Marcin Popkiewicz, który w ciekawy i przystępny sposób mówił o zmianach klimatu, a także doradzał naszym uczniom jak wykonać prezentację, by skupiła uwagę odbiorców. 

W środę odwiedziliśmy Elektrownię Wodną w Dębe. Po powrocie uczniowie dostali wielką pracę domową, która wprowadziła ich w klimat debaty, która już niedługo miała się odbyć. :-) 
 
W czwartek uczniowie zostali podzieleni na trzy partie i grupę medialną.  

A w piątek prezentowali swoje programy wyborcze przed zaproszonymi gośćmi i kolegami z klasy. 

Pan Marcin Popkiewicz i Pani Dyrektor XXIII LO
Głosowanie

Wygrała Partia EuroLud, która miała niezwykle charyzmatycznego lidera! Przewaga nad Liberals and Democrats for Europe i Leaf Unity była miażdżąca!

Podziękowania na koniec projektu - BRAWA!!!
Wspólne zdjęcie z koordynatorką z Fundacji Partners Anielką Pieniążek i Arturem Wieczorkiem
Z Anielką i Arturem - Dziękuję Wam z całego serca za ten wspólny czas!

Dziś na nowo utwierdzam się, że mój zawód ma sens! I że kocham swoją pracę, choć nie zawsze jest łatwo :-) 

Gratuluję Wam moi kochani uczniowie! 
Byliście niesamowici, nauczyliście się pracować w grupach, które nie zawsze Wam odpowiadały, Wasze prezentacje z dnia na dzień były lepsze, ciekawsze i coraz bardziej przykuwające uwagę! BRAWO! Jestem pewna, że osiągnięcie w życiu sukces! 

Zakończę słowami, że kto KOCHA, ten WYMAGA! :-) 
Nadal będę wymagającym nauczycielem! 

środa, 20 listopada 2013

Ach ta dzisiejsza młodzież…



Dlaczego taki tytuł? Bo właśnie w minioną sobotę wybrałam się z młodzieżą z mojej szkoły na wycieczkę do Torunia. I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie skład ekipy i entuzjazm, który nam się wszystkim udzielił. Wycieczkę zaplanowałam od A do Z. Zabrałam zainteresowanych uczniów i… się działo :-)

„Jestem doradcą zawodowym” – to zdanie wypowiedziałam po raz pierwszy w tę sobotę. Choć studia z doradztwa zawodowego ukończyłam w czerwcu, to do tej soboty nie określałam siebie mianem „doradcy”. Zawsze lubiłam słuchać tego co inni mają do powiedzenia, lubiłam zadawać pytania, uczestniczyć w procesie odkrywania drogi życiowej, czy to swoich uczniów, czy to przyjaciół i znajomych. Nigdy, jednak, nie byłam oficjalnie doradcą, a raczej obserwatorem zmian a nierzadko również ich inicjatorem.

Zafascynowana Metodą określania profilu motywacyjnego DNA postanowiłam, na podstawie testu zaprojektowanego przez Tamarę Lowe, przygotować warsztaty dla moich licealistów. Pomysł narodził się w nocy, z czwartku na piątek, jakiś miesiąc temu. Gdy w piątek poszłam do pracy od razu wiedziałam, że plan chcę zrealizować! Potrzebowałam tylko zgody mojego pracodawcy i grupy chętnych uczniów. Z pierwszym nie było problemu (mam niezwykle wyrozumiałą szefową), drugie okazało się jeszcze łatwiejsze. I choć myślałam, że to pierwszoklasiści będą chętni, to zaskoczyli mnie uczniowie klasy drugiej. Z grupą siedmiu osób, moim bratem i przyjaciółką wyruszyliśmy o 6:15 do Torunia.

Najpierw warsztaty, później gra miejska (w języku angielskim) po starówce, potem film w Planetarium, obiadek w McDonaldzie i wieczorne spacery po Toruniu… Działo się! Integrowało się! Jestem pełna podziwu dla „tej dzisiejszej młodzieży”!
Kobieta z klasą :-)
Pozdrawiam i do następnej wyprawy,
Milena

Z osiołkiem