Jest czwarta nad ranem, a ja już nie mogę spać. Ciepło, wręcz bardzo ciepło...
Za osiem godzin będę na lotnisku, za dziesięć i pół mój samolot będzie opuszczał Burundi.
Ca zabiorę ze sobą?
- garść wspomnień
- gigabajty zdjęć
- ciężką walizkę
| Chłopaki z Buyenzi - wieczorek pożegnalny w Ubuntu |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz